Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dorosłych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dorosłych. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 listopada 2015

Blueprints – kolorowe budowanie dla dorosłych i starszych dzieci (opis gry)

Blueprints (Z-Man games, Yves Tourigny)
W mojej kolekcji od niedawna Nowy Jork 1901 o wznoszeniu wieżowców, pora więc, aby w końcu opisać prezentowaną już na blogu (tutaj) grę Blueprints, również o budowaniu, ale bardziej abstrakcyjnym.

Autorem gry jest Kanadyjczyk Ives Tourigny, a data jej publikacji to 2013 rok. Jeśli wierzyć BGG, dotąd pojawiło się jej 5 wydań: angielsko-francuska, niemiecka, francuska, angielska i skandynawska (4-języczna). Blueprints zajmuje 99 miejsce w rankingu BGG gier familijnych.

O tym, co jest w pudełku można przeczytać w poprzednim poście, teraz przedstawię krótko, jak grać i co o tym sądzić.
Blueprints – rozgrywka w gronie 3-osobowym
CEL GRY
Celem gry jest... zdobycie, jak największej liczby "dużych" punktów. Punkty zdobywamy w dwojaki sposób, zawsze po skończonej turze:
  • zgarniając odpowiednio punktowane nagrody (brąz, srebro lub złoto: od 1 do 3 punktów) – zdobycze symbolizują odpowiednie karty;
Blueprints – karty nagród: brąz, srebro i złoto
  • zdobywając wyróżnienia, w dostępnych czterech kategoriach, zawsze za 2 punkty. Przyznanie wyróżnień jest fakultatywne (w przeciwieństwie do nagród, które rozdane są zawsze).

Blueprints – 4 typy kart wyróżnień
TURA
Tura przebiega w następujący sposób:
  • Gracze wybierają zasłonkę w jednym z czterech kolorów. Kładą na planszetce do punktacji (małych punktów – tylko dla danej tury) swój znacznik w tym samym kolorze.
  • Z woreczka na kostki dobierają 2 kości, które układają na planszetce, po jej prawej stronie – kości te są używane w przypadku remisu, aby wyłonić zwycięzcę.
Blueprints – planszetka do liczenia "małych" punktów + 2 kostki do remisów (górna na pozycji nr 1, dolna na pozycji nr 2)
  • W zależności od liczby graczy z worka wyjmowane i przerzucone są kości w liczbie od 7 do 9.
  • Następnie każdy dobiera jedną z kart "projektów" i układa za swoją zasłonką, tak aby inni jej nie widzieli.
Blueprints – plan czerwonego gracza
  • Karty z projektami wyglądają następująco: po lewej stronie mamy rzut budynku z góry, składający się z kwadratów zakreślonych lub nie – tylko na tych drugich można budować. Kwadraty niezakreślone posiadają numer, który odpowiada liczbie kostek, które trzeba ułożyć na danym polu, aby uzyskać "budynek" nakreślony po prawej stronie karty (rzut z boku). Co ważne: gracze nie muszą budować według planu (więcej dalej).
  • Budulcem są kostki, których wartość jest rozpisana po wewnętrznej stronie zasłonki. I tak: pomarańcz to drewno – 2 pkt za każdą kostkę, którą dotyka nasza "drewniana" kostka; zieleń to materiały ekologiczne – im więcej ich mamy, tym więcej punktów można uzyskać (1 zielona kostka to 2 pkt., ale 5 to już 20 pkt.); czerń to kamień – im wyżej ustawimy czarną kostkę, tym więcej jest ona warta (na dole jest warta 2 pkt., a na 3 piętrze już 5 pkt.), kostki przezroczyste to szkło, są warte tyle, ile jest oczek na ich wierzchniej stronie.
  • Każdy po kolei dobiera jedną z kości, układa na swoim projekcie, po czym dobiera losowo jedną nową kość i ją przerzuca. Obowiązuje jedna zasada układania kości na sobie: kości możemy nakładać na siebie tylko wtedy, gdy liczba ich oczek na wierzchniej ściance jest równa lub większa od liczby oczek na kości znajdującej się niżej.
  • Gra kolejna osoba, aż minie 6 kolejek (wszystkie budowle składają się z 6 kostek). Uwaga: raz ułożonych kostek na projekcie nie można przemieszczać czy obracać.
PODLICZANIE PUNTKÓW
Gdy gracze ukończyli swoje konstrukcje, następuje faza liczenia punktów.
--> ZDOBYWANIE NAGRÓD

Blueprints –czerwony gracz postawił budynek wg planu – dostanie 6 pkt.
  • Gracze odsuwają na bok zasłonki i prezentują swoje budowle.
Blueprints – przeliczanie punktów i rozdawanie kart
  • Za konstrukcję wzniesioną według projektu dostają 6 małych punktów – przesuwają znacznik na planszetce.
  • Potem liczone są punkty za: drewno, materiały ekologiczne, kamień i cegłę. 
  • Osoba, która zdobyła najwięcej punktów, dostaje: w grze 2-osobowej – srebro (i nikt więcej nic nie dostaje), 3-osobowej – złoto (a kolejny gracz zdobywa srebro, trzeci nic), 4-osobowej – też złoto (2. miejsce to srebro, 3. to brąz). Znaczniki punktacji są zerowane.
--> ZDOBYWANIE WYRÓŻNIEŃ
  • Potem grający się chwalą specjalnymi konfiguracjami, które udało im się uzyskać. Może to być: wieża z 6 kostek, 4 kości z tą samą liczbą oczek, 5 kości w tym samym kolorze lub układ kości od 1 do 6.
  • W danej turze można zdobyć jedno lub więcej wyróżnień, ale rozdane jest tylko jedno wyróżnienie z danej kategorii. W przypadku tej samej konfiguracji u 2 lub więcej liczby graczy punkty zdobywa osoba, która ma więcej kości w kolorze kości ułożonej na planszetce na 1. miejscu, jeśli nadal jest remis, to też na 2. miejscu.
KONIEC GRY
Po rozdaniu kart z nagrodami i wyróżnieniami gra zaczyna się od początku i toczy się jeszcze przez 2 rundy. Wygrywa osoba, która zgromadziła najwięcej punktów na kartach.

Co o tym sądzić?
  • Po pierwszej rozgrywce byłam trochę rozczarowana: Jak to, tylko 6 kolejek? Już koniec? Bo chciałoby się budować i budować... Spodziewałam się dłuższej i bardziej skomplikowanej gry. Ale szybko o tym zapomniałam, bo: zawsze można zagrać 2 razy pod rząd..., do gry udało się namówić nawet największych antygraczy (i podobało się!), do rozgrywki siądą też dzieci od 6 lat (i ograją starszych!).
  • Trudno powiedzieć, na czym polega magia tej gry: na pięknym wykonaniu, przyjemnych w dotyku kostkach, ładnych kartach czy mechanice? Niby to tylko układanie kostek na sobie, ale mamy elementy myślenia strategicznego, mamy też podejmowanie ryzyka: czy pójść w kierunku wyróżnień (kosztem nagród), czy obstawiać nagrody? Czy budować wg planu (za 6 pkt.) czy zrezygnować z tego, aby wznieść wieżę? Zbierać 4 piątki, czy się nie uda? Iść w świetnie punktowaną ekologię? Itd. itd.
  • Z minusów: 1) gra najsłabiej wychodzi w gronie 2-osobowym. Im więcej osób, tym jest trudniej, więc ciekawiej. 2) cena... inwestycja 109 złotych. 3) niektórym może przeszkadzać brak polskiej instrukcji. 4) a mnie "branżowo" rozczarowało to..., że dostałam instrukcję tylko po angielsku, a liczyłam na wersję dwujęzyczną angielsko-francuską (odchylenie zawodowe...).
  • Podsumowując: bardzo polecam wszystkim "grę w kostki", jak ją nazywamy :).

niedziela, 26 lipca 2015

Kustosz w "Musée" i "Witkacy"

Miesiąc temu Rahdo opowiadał o grze w wieszanie obrazów :). Pewne elementy Musée (Alf Seegert, 2014) są podobne do prościutkiej, bardzo wesołej Budowy zamku. Gra jest bardziej złożona, ale trwa tylko 30 minut. Szczegóły na filmiku:



Tutaj natomiast link do prezentacji rodzimej gry o malarstwie pt.: Witkacy (Maciej Poleszak, Michał Szewczyk, 2015, Bomba Games).

:)

Witkacy (Maciej Poleszak, Michał Szewczyk, 2015, Bomba Games), źródło

Witkacy, źródło

poniedziałek, 20 lipca 2015

"Blueprints" – "unboxing" = czyli co jest w tym pięknym niebieskim pudełku

Blueprints (Tourigny, Z-Man Games, 2013)
Z zachwytu nad grami "wiekowymi" wyrwała mnie wiadomość z paczkomatu, że czeka tam Blueprints. Wzorem koleżanek blogerek i kolegów blogerów przedstawiam fotograficzną relację z otwierania pudełka. :)
 
Autorem gry jest Kanadyjczyk Yves Tourigny, została ona wydana w 2013 przez Z-Man Games, a do całego procesu wmieszał się forgenext, który jest francuskojęzycznym agentem projektantów planszówek (o tym, co robi taki agent można posłuchać tutaj – wywiad w języku francuskim).

Z czego składa się Blueprints?

Blueprints, w środku
Blueprints, instrukcja formatu A5, 6-stronnicowa
Blueprints, instrukcja

Blueprints, plansza z numerami
Blueprints, plansza z numerami
Blueprints, woreczek
Blueprints, zestaw kości
Blueprints, karty
Blueprints, karty
Blueprints, znaczniki
Blueprints, 4 dwustronne "zasłonki"
Blueprints, zasłonka w środku
Blueprints, zasłonka na zewnątrz
Blueprints, wypraska
Pudełko jest średniej wielkości, ciężkie i szczelnie wypełnione elementami (prawie nie domyka się). Tektura, z której jest wykonane, pokryta jest trwałym "plastikowym" płótnem.

Instrukcja jest zwięzła, przejrzysta, zawiera rysunki i schematy.

Plansza z numerami jest zrobiona z bardzo grubej tektury i pokryta tym samym materiałem co pudełko.

Woreczek jest porządny. Minusem lub plusem (trwałość) jest to, że uszyto go z jakiegoś sztucznego materiału.

Zasłonki i karty są wydrukowane na kredowym twardym błyszczącym papierze. Wydają się dość wytrzymałe.

Plastikowym kostkom nic nie można zarzucić, ale też nie można się nimi jakoś specjalnie zachwycić. Nawiązuję do tego, gdyż w Cubiście z podobną mechaniką kości są podobno niezwykłe.

Wypraska jest też średniej jakości, ani nie jest wybitna, ani nie jest fatalna.

Layout i grafika: zawiera rysunki naśladujące odręczne szkice. Całość wizualnie jest świetnie skomponowana i bardzo nowoczesna.

Podsumowując, jest to piękna publikacja, dopracowana i wypieszczona, nie kupujemy też powietrza.

Jak się gra w Blueprints? Recenzja wkrótce :).

O innych grach w projektowanie można przeczytać tutaj.

Warto też zwrócić uwagę na wyróżniający się wizualnie New York 1901.
New York 1901, źródło
...........................
Cena: 109 zł tutaj.
Wersja anglojęzyczna.
Dla 2-4 architektów od 13 lat.
Odsyłacz do boardgamegeek tutaj.

sobota, 4 lipca 2015

"Budowa zamku" – wakacyjny hit... dla dorosłych ;)


Budowa zamku (Dominique Ehrhard, 2013, Fox Games), źródło
Na Targach Książki w Warszawie wpadły mi w oko dwie pozornie podobne do siebie gry dla dzieci: Drapacze chmur (Łukasz Woźniak, Egmont), opisane niedawno na Wokół planszy, i Budowa zamku (Dominique Ehrhard, Fox Games). Obie publikacje zilustrował Maciej Szymanowicz, a ja po prostu uwielbiam jego sposób rysowania: taki "plastyczny", z przymrużeniem oka. Niby dla dzieci, ale nie dziecinny – przyciąga i bawi też dorosłego. Grafika rzecz jasna nie było jedynym kryterium atrakcyjności gier. Spodobały mi się proste reguły i możliwość "budowania" z kart.
Drapacze chmur (Łukasz Woźniak, 2015, Egmont), źródło

Na razie, dosłownie w ostatniej chwili przed wyjazdem na wakacje artystyczno-growe, kupiłam Budowę zamku. Co się okazało – grę zmonopolizowali dorośli, czasem z 10-latką, natomiast dla 6-latka była za trudna. Dlaczego? Przejdźmy do opisu.

Jak to wygląda?
W niewielkim, bardzo ładnym i porządnym pudełku znajduje się kolorowa wypraska, a w niej 45 kart i 4 większe prostokąty z wieżami i cyfrą 1. Te ostatnie wydrukowano na grubej tekturze. Mniejsze karty zrobione są niestety z dość cienkiego papieru. Wydaje mi się, że jest on bardziej delikatny od standardowych kart do gry, łatwo zginają się ich rogi. Po raz pierwszy rozważam zakupienie koszulek ochronnych, gdyż obawiam się, że karty mogą nie przetrwać próby czasu.

Prezentacja gry na targach, wkrótce lepsze zdjęcia (część aparatu została na wakacjach :P)
Karty są dwustronne. Na ich tyle widnieje wizerunek zamku w budowie, taki sam jak na pudle. Na przodzie mamy kawałek muru z czytelną i wyraźną liczbą od 2 do 46 (każdy numer występuje tylko raz), niebo z chmurkami, ewentualnie rysunek księżniczki, rycerza, króla, królowej, czarnoksiężnika, wieży, armaty, wron.

Prezentacja gry na targach
W pudle jest także bardzo dobrze przygotowana instrukcja z dwoma wariantami gry.

Jak grać?
Wersja podstawowa
  • Gracze wybierają tekturową wieżę, która będzie początkiem ich "zamku" (budowla wygląda raczej jak mur obronny, ale nie ma to znaczenia). Wieże różnią się między sobą tylko kolorem flagi.
  • Małe karty są mieszane numerami do dołu i rozkładane jak do memory w kilku rzędach.
 
Na początku rozkładamy 45 kart
  • Gracze po kolei odkrywają karty (każdy po jednej) i dokładają je do swoich zamków po prawej stronie, pod warunkiem, że liczba na karcie jest większa od numeru na poprzedniej karcie. Czyli po karcie nr 8 nie możemy dołożyć karty nr 4, możemy dołożyć np.: 9, 15, 32, 44.
  • Jeśli nie możemy zabrać karty lub nie chcemy, gdyż jest np. zbyt wysoka, zakrywamy ją.
  • Pierwsza osoba, która ułoży zamek z 10 części, wygrywa i rozgrywka się kończy.
Jest jeszcze taka dodatkowa i sprytna reguła, zgodnie z którą, jeśli ktoś odkryje kartę, której żaden z uczestników nie jest już w stanie dobrać, odkłada ją na bok.

Wersja rozszerzona
Wygląda podobnie, z tym że gra się na punkty. Innymi słowy ukończenie zamku nie jest w niej równoznaczne ze zwycięstwem.
  • Za każdą kartę zamku dostaje się punkt.
  • Karta z królem i królową to 3 punkty.
  • Karta z księżniczką – 1 pkt, rycerzem – 1 pkt, para rycerz i księżniczka w zamku – 1 pkt.
  • Karta z czarnoksiężnikiem – 0 punktów, ale w jednej z następnych tur możemy włożyć w nasz mur niższą kartę (między odpowiednie karty).
Co o tym sądzić?
  • Gra wymaga umiejętności porównywania liczb do 46, czyli określania, która z nich jest mniejsza, która większa, a także szacowania, z jakiego przedziału możemy dobierać, liczenia, ile kart nam brakuje itd. (Dodatkowo warto patrzeć na to, co mają inni i ich ewentualnie blokować, ale powiedzmy, że bez tego dałoby się grać). Dziecko musi sobie z tym dobrze radzić, aby nie męczyło się w czasie rozgrywki. W naszym przypadku nawet jeśli pomagaliśmy 6-latkowi, to po pierwszej partii nie chciał grać więcej.
  • Granie w 2 dorosłe osoby jest ciekawe tylko w momencie zamroczenia czy maksymalnego zmęczenia :D. Dlatego że to jest zwykłe przypadkowe dobieranie i w zasadzie niczego nie trzeba pamiętać, kart jest w bród. Być może trzeba zostawić np. tylko 30 kart, aby było się, o co bić.
  • Gra w 3 lub 4 osoby (dorośli, starsze dzieci) jest świetna: zabawna, szybka, ze zwrotami akcji, wymaga obserwacji zamków innych graczy, minimum refleksji i strategii oraz zapamiętania położenia choć kilku kart. I wersja podstawowa i rozszerzona jest interesująca, każda z nich ma inny cel i wymaga innego podejścia.
  • Po otwarciu pudełka miałam taką myśl, że grę można w zasadzie zapakować jak talię do kart i obniżyć cenę. Wydaje się, że Rosjanie tak ją sprzedają. Ale z drugiej strony Budowa zamku jest tak fajnie i tak ładna, że warto było wydać te 30 zł.

Rosyjska wersja gry, źródło
Historia
  • W instrukcji przeczytamy, że wyjściowa gra nazywała się KUI-KUI, nie znalazłam niestety informacji o niej w necie.
  • Z boardgamegeek wyczytałam, że matką Budowy byli francuscy Zacrobates (2000, Tilsit), co po polsku znaczy Akrobaci.
Zacrobates, źródło
Zacrobates, źródło

sobota, 20 czerwca 2015

Tanie gry z Tiger Stores – po raz trzeci

Memory z głowami i kieszonkowe 4 w rzędzie (Tiger Stores)
Tyle razy oglądałam z zewnątrz, w sklepie, klasyczne gry z Tiger Stores..., że w końcu kupiłam kolejne dwie. O produktach tej marki było wcześniej już tutaj i tutaj, czyli teraz będzie po raz trzeci.

Wybrałam klasyczne memory i Four in a row alias 4 w rzędzie. Cenowo: 10 i 6 zł.

W tę drugą grę nigdy nie grałam, w Tigerze widziałam natomiast już trzy jej wydania (m.in. z serduszkami na Walentynki :P) i chyba uległam jakiejś marketingowej zasadzie, mówiącej o tym, że lubimy (i kupujemy) to, co znamy. Bardzo małe pudełeczko (do torebki!) i niska cena skłoniły mnie do nabycia gierki.

Co do memory – byłam ciekawa, jak ono wygląda w środku od strony produkcyjnej (w sklepie wszystkie egzemplarze były zafoliowane...). Pomyślałam też, że wersja z głowami będzie ciekawym narzędziem na zajęcia językowe (opisywanie i odgadywanie postaci).

4 w rzędzie

Jak to wygląda?
4 w rzędzie to sprytne plastikowe pudełeczko z "pokrywką" z otworkami, którą możemy ustawić pionowo względem podstawy. W środku pudełka znajdują się okrągłe żetony: czerwone i żółte. Całość pięknie się składa i rozkłada. Taka budowa gry to jednak nie pomysł Tigera. 4 w rzędzie istnieje od 1974 roku i od tego czasu wydanych zostało wiele jej kieszonkowych wersji, które wyglądają dokładnie tak samo (można je obejrzeć tutaj).
 
4 w rzędzie (Tiger Stores)
Jak grać?
Zasady są baaardzo proste i streszcza je już tytuł. Należy ułożyć rząd 4 żetonów w tym samym kolorze: poziomo, pionowo lub na ukos.
4 w rzędzie, czerwony wygrał!
Żetony wsuwamy w rowek na górze pionowej tablicy, a one wpadają niżej, układając się tym samym we wzory. Jest to takie "kółko i krzyżyk", ale w wersji maxi i z zasadą, że wypełniany tabelkę od dołu.

Gra jest według mnie genialna w swojej prostocie, szybka i absolutnie dla każdego. Wrzucaniu krążków towarzyszy charakterystyczne stuknięcie i rytm (pyk – pyk – pyk), wyjmowanie żetonów przebiega sprawnie – wpadają do podstawki. Świetna zabawa! Duża plastikowa gra to jak dla mnie przerost formy nad treścią, ale takie maleństwo warto mieć (myślę o rozgrywkach dorosłych).
4 w rzędzie, wyjmowanie żetonów
4 w rzędzie, chowanie żetonów do gry
Memory z główkami

Jak to wygląda?
W pudełku znajdują się arkusze z okrągłymi kartami do wypchnięcia. Ich jakość mnie trochę załamała... Niektóre z nich były ewidentnie z błędami produkcyjnymi. Na szczęścia bardziej na polach, które nie są kartami. Pudełko zaś trudno się otwiera. Jest oklejone śliską folią, która po naciśnięciu (naduszeniu po poznańsku...) wydaje podejrzany dźwięk kruszonego kleju.

Tyły kart pokrywa ładny folkowy wzorek. Nie jest taki sam na każdej karcie, co osobom ze świetną pamięcią prawdopodobnie ułatwi rozgrywkę.

Memory z głowami (Tiger), tył kart
Na stronie "z obrazkiem" mamy 15 różnych facjat: szeryfa, złośnicę, zombiego, babcię, "łysola" itd. Postacie wyrażają różne emocje.
Memory z głowami (Tiger), twarze
Memory z głowami (Tiger), twarze – pary
Jak grać w memory każdy wie :). Co jest tutaj plusem to to, że dla dorosłego takie karty są bardziej "przyciągające" od typowego memory dla dzieci, np. ze zwierzątkami. Możemy budować skojarzenia z osobami, które znamy, postaciami z filmów, nadawać ksywki poszczególnym wizerunkom i jakoś łatwiej zapamiętać położenie poszczególnych kart.


Yatzy!
Powyższe gry opisałam z punktu widzenia rozgrywki dla dorosłych. Na koniec chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na grę dla dzieci o nazwie (owocowe) Yatzy!

Owocowe Yatzy! (Tiger)
Yatzy! alias Yahtzee to dla mnie po prostu Kości, tak nazywaliśmy tę grę, gdy byliśmy mali. Wystarczy do niej zestaw 5 zwykłych kostek, kawałek papieru i długopis. W tej wersji dla dzieci cyfry od 1 do 6 zastąpiono rysunkami owoców. Wygląda to dość ciekawie, takie kości można by też wykorzystać do innych gier... Cena: jeśli dobrze pamiętam 20 zł. Jakość: podobna jak innych przedmiotów z Tigera.

piątek, 19 czerwca 2015

Gra w zginanie klocków – zrób to sama/sam! 10 zł

Puzzle (Goki), 1 układanka kosztuje 5 zł

Będzie o rywalizacji, ale i o kooperacyjnym dzieleniu się pomysłami :P.

Jeśli nie chcecie inwestować min. 58,65 zł w świetne Speed Cups (G3), które wymaga spostrzegawczości i pewnego działania manualnego, możecie stworzyć swoją własną grę na refleks, zręczność i myślenie przestrzenne (byłaby to fajna gra na matematykę :)).

Speed Cups (G3), źródło
Poniższa propozycja jest luźną koncepcją, która wymaga testów.

Goki wydało "klocki na gumce", nazwane na opakowaniu ogólnie puzzlami. Zestaw składa się z 12 kolorowych sześcianów nawleczonych na gumkę, związaną na początku i końcu układu. Każdy klocek posiada dwa nacięcia. Dzięki nim można z rzędu klocków układać różne formy (prostopadłościany: 2x3x2, 2x1x6, "schody", "ramkę" itd.).
Puzzle (Goki), dwa zestawy
Puzzle (Goki), wieże
Mając dwa takie zestawy, możemy organizować "pojedynki" układankowe na czas. Przydadzą się karty pokazujące, jaką bryłę składamy (trzeba je stworzyć), i może coś zamiast recepcyjnego dzwonka, który występuje w Speed Cups.

Szkice przykładowych kart:
Przykładowe karty z dość prostymi, płaskimi, bryłami
Przebieg gry

  • Karty układamy w stosiku. Każdy gracz otrzymuje jeden zestaw klocków.
  • Gracze odkrywają po kolei po jednej karcie, oglądają narysowaną bryłę i starają się jak najszybciej ułożyć ją z klocków na gumce.
  • Osoba, która pierwsza ukończy układankę, dzwoni dzwonkiem/krzyczy/chwyta totem itd.
  • Następuje sprawdzenie. Jeśli jej konstrukcja jest poprawnie zbudowana, zabiera kartę, jeśli nie, druga osoba ma szansę zadzwonić. Wygrywa osoba, która zgromadzi najwięcej kart.

W grze można wymagać, aby zgadzał się sam kształt (wtedy na kartach rysujemy wszystkie sześciany w tym samym kolorze) lub kształt i kolor (na kartach przedstawiamy sześciany w różnych kolorach, zgodnych z barwami klocków). Można też "ukryć" sześciany w jakiś rzeczywistych elementach, podobnie jak w rysunkach ze Speed Cups.
Przykład karty ze Speed Cups (G3), źródło
Teoretycznie grać można zwykłymi klockami, ale rozgrywka straci wiele ze swojego uroku, będzie trochę "szkolna". Zginanie sześcianów jest bardzo przyjemne i... odprężające. Świetne dla nerwusów :).

A może ktoś wymyśli kooperacyjne zasady tej gry?

Klocki można kupić online i w sklepach stacjonarnych z produktami Goki (w Poznaniu np. w Malcie), a także w Tiger Store. Klocki Goki kosztują 5 zł, te z Tigera są większe i trochę droższe.

niedziela, 31 maja 2015

Gra "Utrzymanie równowagi" i inne balansujące gry

Bardzo lubię gry polegające na budowaniu stabilnych konstrukcji. Jest w nich wyzwanie (uda się czy nie?), przyjemność z układania "klocków" (a może nawiązanie do dzieciństwa?), a gry te pozwalają włączyć do rozgrywki praktycznie każdego.

Próby pokonania sił grawitacji to również sztuka! Uprawią ją np. Michael Grab.



To video oraz fakt, że zakupiłam ostatnio w Tigerze Grę – Utrzymanie równowagi zachęciło mnie do pogooglowania, aby dowiedzieć się czegoś więcej o "balansujących grach".

Na początek kilka słów o grze Tigera. Polowałam na "grę w łódkę", jak ją sobie nazywam, myśląc, że będzie to ciekawa i niedroga gra kooperacyjna dla dzieci. Jak się okazało po zakupie, elementy "łódki" są niewielkie i najlepiej grać indywidualnie, ewentualnie organizując "pojedynek" (wersja kooperacyjna raczej odpada). Co do odbiorcy, to świetny produkt dla młodzieży i dorosłych, np. do niezobowiązującego grania przy piwie czy kawie. Ale sześciolatki też dają radę.

"Łódka" zapakowana jest w niewielkie blaszane pudełko.

Gra – Utrzymanie równowagi (Tiger), pudełko, cena: 10 zł
W środku znajduje się drewniana półkula, 2 sześciany, 4 walce i kostka (w moim egzemplarzu kostki były dwie :P). Każda bryła jest w innym kolorze, a kostka zawiera kropki w kolorach brył.

Gra – Utrzymanie równowagi (Tiger), środek
Reguły są proste: na półkuli staramy się ułożyć bryły w kolorze wyrzuconym na kostce. Gdy konstrukcja się zawali, zapamiętujemy wynik i przekazujemy klocki drugiemu graczowi.

Gra – Utrzymanie równowagi (Tiger), układanie klocków

Na zdjęciu wieża jest ułożona ze wszystkich elementów, ale nie miejmy złudzeń :P. Sprytna graczka (moja siostra) wykorzystała fakt, że w stole znajdowały się przecinające się wyżłobienia i dzięki temu konstrukcja stała prosto. Załadowanie łódki na płaskiej powierzchni jest trudne!

Gra – Utrzymanie równowagi (Tiger), ułożona wieża
Kto jest autorem gry i w którym roku powstała, nie udało mi się dowiedzieć. Wiem, że jest wyprodukowana w Chinach, można ją zamówić na alibabie w cenie pół dolara za zestaw. W Polsce sprzedawane jest wydanie Tigera i Goki (cena 10 zł), ale być może jest to identyczny produkt, tylko inaczej zapakowany.

Trafiłam za to na grę Balance (Selecta) z 1990 roku, która prawdopodobnie jest przodkiem "łódki". Nadal można ją zakupić (13,50 euro) i wydaje się być może nawet jeszcze fajniejsza. Mamy w niej kilka kolorowych półkul oraz identyczne walce rozdane wszystkim graczom. Ci ostatni rzucają kostką, po czym układają swoje walce (po jednym) na łódce w wyrzuconym kolorze. Jeśli wieża się przewróci, zabierają wszystkie bryły. Wygrywa osoba, która pierwsza pozbędzie się wszystkich walców.

Gra Balance (Selecta), 1990, cena 13,50 euro, źródło

Na rynku znajdziemy również balansujące konstrukcje przygotowane stricte pod młodsze dzieci. Są one większe od łódki, co umożliwi także kooperacyjne rozgrywki (budujemy tak długo, zanim się całość nie rozpadnie, chcemy osiągnąć, jak najlepszy wynik).

Najpopularniejszy jest wariant z księżycem, pirackimi łódkami i Arkami Noego. Ale mamy też: delfinka, kurkę, krokodyla, Piaskowego Dziadka, kota, wiewiórkę, konika na biegunach itd.

Poniżej zdjęcia, z ceną i linkiem do sklepu (kliknij w "źródło").

Zachęcam do zapoznania się z tymi produktami i przetestowania ich :). Zbierają bardzo dobre opinie!

Delfin bawi się walcami/Delfinek równoważnia (Goki), od 46,90 zł, źródło
Zręcznościowa gra drewniana krokodyl (Goki), 39,50 zł, źródło
Uśmiechnięty księżyc (Goki), od 32 zł, źródło
Statek piracki na fali (Goki), 96,50 zł, źródło


Balansująca Arka Noego (Small Foot Design), 49 zł (niedostępna), źródło

Gra sprawnościowa Arka Noego (Sevi), 94,50 zł, źródło

Nasz piaskowy dziadek (Small Foot Design), 57 zł, źródło
Balansująca łódka (Plan Toys), 65 zł, źródło
Balansujący krokodyl, 43 zł, źródło
Balansujący statek (Small Foot Design), 38 zł, źródło
Balansujący kot (Legler), 59,90 zł (niedostępny), źródło
Bateau pirate (Ulysse), 7,90 euro, źródło

Nutty balance  (Janod), 20 euro, źródło
.........................................................
[Aktualizacja]
O balansującej grze "Zrób to sam/sama!" tutaj.

Balansująca gra domowej produkcji, źródło