poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Flinke Flieger / Egg race / Wyścigowe jaja – reguły – gra drużynowa dla dzieci od 5 lat


Flinke Flieger (Ravensburger), gra drużynowa
Pisałam w zeszłym miesiącu o niedrogich grach kooperacyjnych i niekooperacyjnych, które można było zakupić w sklepach TK Maxx, ale które nie mają polskich instrukcji w pudełku. Mimo że blog skupia się na grach kooperacyjnych, zamieszczam poniżej (moje) tłumaczenie instrukcji na język polski dla osób, które zakupiły niemieckojęzyczną Flinke Flieger. Może ktoś miałby pomysł, jak zmienić tę grę w kooperacyjną? :)

..................................
Flinke Flieger / Egg race / Wyścigowe jaja
Gra wydawnictwa Ravensburger nr 23 343 4
Wyścig ekwilibrystów od 2 do 8 graczy w wieku od 5 do 10 lat.
Autor: Gunter Baars
Ilustracje: Oliver Freudenreich
Redakcja: Monika Gohl
Tłumaczenie instrukcji na język polski: Natalia Wajda (na podstawie instrukcji francuskiej z http://regle.jeuxsoc.fr/eggra_rg.pdf)

Bawcie się i ruszajcie razem z serią „Move and Fun”! W „Wyścigowych jajach” dwa zespoły zmierzą się w szalonym wyścigu z jajem.  Poruszajcie się we wskazany sposób. Zdobędziecie punkty dla swojej drużyny tylko wtedy, gdy będziecie szybcy, a zarazem utrzymacie równowagę.

Zawartość:
2 mewy wyposażone w uchwyty do trzymania, 1 sznurek na start, 26 kartonowych jaj, 1 bączek (zegar) ze wskazówką, 1 gniazdko[1] (utworzone z dna pudełka i z przegrody na podstawce).
Dwie rodziny mew złożyły tyle jaj, że ich gniazda stały się zbyt małe. Zacięcie rywalizują ze sobą, aby sprawdzić, która z nich przeniesie swoje jaja do nowego gniazda jako pierwsza, przed wykluciem się pisklaków. Ale trasa jest usiana przeszkodami: raz trzeba lecieć bardzo nisko, innym razem podmuch wiatru obraca ptaki lub sprawia, że lecą do celu tyłem. Trzeba będzie popisać się zręcznością!

Cel gry
Rozgrywkę wygrywa drużyna, która na końcu posiada w swoim gnieździe najwięcej jajeczek.

Przygotowanie
Przed pierwszą rozgrywką starannie wyjmijcie z naciętych kartoników wszystkie części. Przymocujcie uchwyty do trzymania do końca ogona każdej z mew.

Przytwierdźcie podstawkę do przegrody. Następnie ustawcie ją w pudełku, aby utworzyć dwa gniazdka – czerwone i zielone. Każda drużyna układa swoje gniazdo, metę, na stole[2]. Rozwińcie sznurek na start i połóżcie go na podłodze w odległości około 4 metrów od mety.

Złóżcie bączek jak na ilustracji. Ułóżcie go potem razem z jajeczkami (stroną białą na wierzchu) obok linii startu.

Dobierzcie się w dwie drużyny. Jeśli nie możecie się podzielić parzyście, jedna grupa będzie miała dodatkowego zawodnika.

Do lotu… Gotowi?
Każda drużyna wybiera gracza, który rozpoczyna. Każdy z nich dostaje jedną mewę, którą trzyma za uchwyt. Połóżcie jedno z jajeczek, stroną bez pisklaka na plecaku (mewy) i ustawcie się przed linią startu. Kolor plecaka pokazuje, do którego gniazda macie składać jaja.
Jest 5 sposobów na przenoszenie jajek do gniazda:

  1. Turbo (rysunek z mewą odrzutową): Pędźcie jak najszybciej do jaja. 
  2. Lot przy ziemi (rysunek mewy nad trawą): Przesuwajcie się na czworaka od linii startu, trzymając mewę w równowadze jedną ręką. 
  3. Tyłem do przodu (rysunek mewy ze strzałką w prawo): Idźcie tyłem do gniazda. Obróćcie się przed samym gniazdem, aby upuścić jajo do gniazda. 
  4. Pętla (rysunek mewy z dwiema strzałkami): Przemieszczajcie się do przodu, obracając się przynajmniej dwa razy wokół swojej osi. 
  5. Lot boczny (rysunek mewy ze strzałką w lewo): Przemieszczajcie się do gniazda bokiem. Możecie przy tym krzyżować nogi lub podążać cwałem.

Dowolnie wybrany gracz kręci wskazówką bączka i ogłasza sposób lotu dla wyścigu, na przykład tyłem do przodu. Daje sygnał startowy „Do lotu… Gotowi? Start!

W przykładzie chodzi o poruszanie się tyłem do gniazda, utrzymując jajko na mewie. Można trzymać tylko za uchwyt, nie za samą mewę.

Jajko nie może spaść. W przypadku ześlizgnięcia się jaja Wasza drużyna jest niestety wykluczona z danej rundy! Odłóżcie jajo, które spadło do pozostałych jaj.

Gdy dotrzecie do celu, spróbujcie ześlizgnąć jajo do gniazda w kolorze Waszej drużyny. Będzie tam bezpieczne. Jeśli przypadkowo zjedzie do gniazda drużyny przeciwnej, skorzysta na tym Wasz przeciwnik!

Jeśli gracze z obu drużyn złożą w danej rundzie jajo w gnieździe (właściwym lub nie), szybsza drużyna dostaje dodatkowe jajko. Wybiera je ze zbioru jaj do przetransportowania i dorzuca do swojego gniazda. W przypadku remisu nikt nie zdobywa dodatkowego jaja. Jeśli tylko jeden zawodnik zdoła ukończyć swój lot, jego drużyna również nie wygrywa dodatkowego jaja.

Rozpoczyna się następna runda i dwóch kolejnych graczy (jeśli gracie w więcej niż dwie osoby) przygotowuje się do startu.

Koniec rozgrywki
Jeśli zostaną mniej niż 3 jaja do przeniesienia, rozgrywka się kończy. Pisklaki się wykluwają. Obróćcie wasze jaja w gnieździe i sprawdźcie, ile ptaszków się w nim znajduje. Drużyna, która posiada ich więcej, wygrywa rozgrywkę.

Wariant dla najmłodszych
Jeśli podczas wyścigu jajo spadnie, gracz nie jest wyeliminowany. Może na nowo umieścić jajo na plecach mewy, ale traci przy tym czas. Zdecydujcie sami przed rozgrywką, czy gracze mają prawo do podniesienia jaja czy nie.


[1] Od Redakcji: Gniazdka są w rzeczywistości 2.
[2] Od Redakcji: Powinno być: „Drużyny układają pudełko na stole.”

wtorek, 17 marca 2015

Smoczy skarb – gra kooperacyjna od 4 lat

Zdjęcia gry Smoczy Skarb ze stron empiku, G3, wkrótce podmienię na własne

Smoczy skarb z 2014, wydawany u nas przez G3, jest jedną z kilku gier kooperacyjnych, które można kupić w polskich sklepach sieciowych stacjonarnych i internetowych specjalizujących się w planszówkach, czyli ma dużą szansę dotarcia do wielu rodziców amatorów i nieamatorów gier. Już więc z tego względu gra jest wyjątkowa.

Fenomenalne jest natomiast to, że gra ta nie jest porywająca dla dorosłego i wydawałoby się, że dla dzieci też nie będzie, a one ją uwielbiają!

O co w grze chodzi

Jesteśmy elfami, które starają się dostać do skrzyni ze skarbem położonej w jaskini w lesie. Skrzynia jest zamknięta na trzy kłódki, musimy więc także zdobyć do nich klucze. Do skarbu podąża również smok. Ten kto będzie pierwszy (grupa elfów lub smok), zabiera skrzynię i wygrywa.

Gracze budują drogę do skarbu, dokładając po kolei wylosowane kartoniki z częścią drogi. Każdy odcinek leśnej ścieżki musi się logicznie łączyć z poprzednim/ poprzednimi, a trasa powinna wieść przez pola z przynajmniej trzema kluczami.

Przy wybieraniu kawałka drogi gracze mogą trafić na kartę z głową smoka i wtedy to ten ostatni idzie do przodu po swoim krótkim torze.

Pomysł na grę jest świetny.

Dlaczego gra nie jest pasjonująca dla dorosłego

Jest przede wszystkim zbyt prosta i losowa, przez co nie wywołuje wielu emocji. Zawsze wiemy, co trzeba zrobić. Lub po prostu zbyt przypomina układanie drogi w Carcassonne :), a dawanie smokowi smakołyka jest podobne do kocich przysmaków w Max The Cat. Emocje pojawiają się dopiero przy obserwowaniu, w którą zadziwiającą stronę młodsze dzieci chcą drogę poprowadzić ;).


Dlaczego gra podoba się dzieciom

I właśnie. To co dla nas jest proste, nie jest oczywiste dla przedszkolaków :). Budowanie drogi jest dla nich wyzwaniem!

Dodatkowo bardzo atrakcyjny dla dziecka jest temat gry: smok i skarb, ładnie zilustrowany też w środku pudełka, z którego karty losujemy.

Przedszkolakom podoba się również ustalanie położenia kluczy na planszy na początku rozgrywki i dawanie smokowi smakołyka.

Podsumowując: dzieciom w grze podoba się wszystko, mnie zaś korci, aby grę trochę utrudnić... wprowadzić jakieś zapadnie, wyzwania...

sobota, 14 marca 2015

TK Maxx – Wer war's 2 – kooperacyjna gra kieszonkowa

Wer war's? 2 (Ravensburger, Reiner Knizia)
Oto trzeci post na temat gier z TK Maxx'a, co jest skutkiem odwiedzin w sklepie warszawskim i dwóch poznańskich. Uprzedzam: nie płacą mi niestety za reklamę ;).

Wer war's? 2 (cena 8 zł) jest częścią rodziny gier Wer war's wydawnictwa Ravensburger, a jej autorem jest Reiner Knizia. Seria ta słynie z połączenia gry planszowej z elektroniką: o przebiegu rozgrywki decydują po części komendy audio wydawane przez plastikowe skrzynki, kompasy, radyjka.

Pierwsza gra z serii, uznana w 2008 r. dziecięcą grą roku w Niemczech (prestiżowy tytuł Kinderspiel des Jahres), pojawiła się w Polsce pod tytułem Kto to był?

Kieszonkowa Wer war's? 2 jest młodszą siostrą planszówki z elektroniką z 2010 roku, opowiadającej o dzieciach, kluczach, domkach, zwierzętach.

W wersji mini temat jest podobny: mamy odnaleźć właściciela psa Bronco i uwolnić dzieci z domków, jednak bez pomocy/przeszkadzania radyjka. Mechanika: memory + elementy myślenia strategicznego.

Jedno z dzieci to Napoleon (?), inne przypomina Harry'ego Pottera, pozostałych nie zidentyfikowałam...

Wer war's? 2 (Ravensburger)
Gra od 6 lat, w środku instrukcja w języku niemieckim, francuskim i włoskim.

Mi się podoba :).

3 sztuki widziałam w TK Maxx w Malcie, na dworcu w Poznaniu – brak.

Kupiłam wersję z nieco zniszczonym pudełkiem, ale w Poznaniu w Malcie pudełka w stanie idealnym :).
 

Dla porównania, tak wygląda gra Wer war's? 2 duża. Do rozgrywki potrzebna znajomość niemieckiego (komunikaty audio).

Wer war's? 2 (duże pudło)
Wer war's? 2 (duże pudło)
Wer war's? 2 (duże pudło)

TK Maxx – tanie gry niekooperacyjne – do poruszania się

Seria "spiel aktiv" wydawnictwa Ravensburger
We wcześniejszym poście opisałam niedrogą grę kooperacyjną o pisklakach, którą można zakupić w TK Maxx, teraz chciałabym zachęcić do przyjrzenia się grom niekooperacyjnym w tym samym sklepie (dostępne ostatnie sztuki w sklepach w Poznaniu, najwięcej jest ich w galerii Malta).

Są to wydania "kieszonkowe", opublikowane przez Ravensburger, każda z nich kosztuje 8 zł.

Tytuły:
Flinke Flieger (o jajkach), od 5 do 10 lat* --> reguły w języku polskim tutaj
Streck dich, Mieze! (o kocie), od 4 do 8 lat*
Mäuse verstecken (o myszy), od 5 do 10 lat*

* informacja o wieku z opakowania

Gry wymagają zaangażowania fizycznego (seria "spiel aktiv") i według mnie bardzo spodobają się młodszym dzieciom, wydaje mi się, że nawet trzylatkom,

Porządnie wykonane, z ładnymi obrazkami, zabawne, ciekawe reguły. Polecam :).

Uwaga!
Reguły w środku: w języku niemieckim, na stronie boardgamegeek: ogólny opis w języku angielskim. Szczegółowe reguły: na filmikach na youtubie (są w języku niemieckim, ale można się domyślić, o co chodzi...). W przypadku problemów językowych – można dać znać :), przygotuję reguły w języku polskim.

--> Reguły gry  Flinke Flieger tutaj.

czwartek, 12 marca 2015

TK Maxx – czyli tanie gry... kooperacyjne!

Gra Schmatzspatz w sklepie TK Maxx (27 złotych!)
Ku mojemu wielkiemy zaskoczeniu i radości trafiłam ostatnio przypadkiem nie dość, że na gry niedrogie, to jeszcze kooperacyjne! Jeśli chcecie zainwestować 27 złotych w fajną grę kooperacyjną dla dziecka 4-letniego, to polecam ten adres i radzę się spieszyć :).

Chodzi o TK Maxx, niby nie outlet (jak o sobie piszą), ale nazwijmy ich tak dla uproszczenia. Czy te gry się słabo sprzedawały czy po prostu rynek gier jest w Niemczech nasycony – tego nie wiem. W każdym razie na półce w warszawskim sklepie znalazłam 2 dużopudełkowe gry kooperacyjne (w cenie 30 i 27 zł), jedną kieszonkową (8 zł) oraz gry niekooperacyjne. Są to wydawnictwa niemieckojęzyczne, niektóre z instrukcjami także w języku francuskim, włoskim, angielskim.

Trudno powiedzieć, czy gry te są dostępne także w TK Maxxach w innych miastach – ja nie mogę przeboleć, że nie zdecydowałam się na widoczną na zdjęciu grę pt.: Schmatzspatz wydawnictwa Zoch Varlag.

Schmatzspatz (Zoch Verlag), zdjęcie ze strony http://www.zoch-verlag.com/

Tutaj anglojęzyczne video przedstawiające tę pozycję:


Mamy więc drewniane mamy ptaszki, które mają nakarmić swoje pisklaczki śmiesznymi robakami. Niektóre pisklaczki będą chciały jeść, inne nie. Jeśli mama trafi na niejadka, dany robaczek jest "zmarnowany", nie można nim nakarmić innego dziecka. Wygrywamy, jeśli nakarmimy wszystkie dzieci, przegrywamy, jeśli dzieci będą głodne, ale nie będzie już robaczków do podania pisklakom.

Pomysł jest świetny, ale wręcz genialna jest koncepcja zrobienia z tego takiej fajnej "maszyny" growej. Plansza, pudło (tektura i plastik) minimalistycznie i idealnie pokazują sytuację: to, że ptaszki są w gnieździe, to że jedzą lub to, że grymaszą. Mamy mogą dosłownie wziąć robaczki do swojego dzioba i wkłożyć je do buzi pisklaka. A pisklak autentycznie pożywienie połknie :). Mechanizm jest prosty, ekologiczny (bez elektroniki) i nie psujący się.

Gra w pewnym sensie przypomina klasyczną grę Bal przebierańców u biedronek, w której niektóre biedronki odmawiają przywitania się z koleżankami (tam wykorzystano do tego magnesy).

Au Bal Masqué des Coccinelles (Selecta Spielzeug)

Jeśli ktoś z Was grę kupi, będę wdzięczna za podzielenie się wrażeniami :).

PS. Reguły w języku niemieckim, angielskim, francuskim, włoskim – tutaj.

wtorek, 24 lutego 2015

Czerwony Kapturek – gra stworzona przez nauczycieli i dzieci z Francji


Zdjęcie gry pochodzi z Les jeux coopératifs à partir de la littérature enfantine, AGEEM 36, opublikowane za zgodą stowarzyszenia AGEEM
Francuskie stowarzyszenie nauczycieli wychowania przedszkolnego AGEEM, sekcja z departamentu Indres, przeprowadziło w latach 2007-2008 projekt dotyczący gier kooperacyjnych w przedszkolu (dzieci od 2 do 6 lat), a dokładniej gier kooperacyjnych na podstawie literatury dziecięcej.

Niezmiernie jestem wdzięczna pani Catherine Gonin z AGEEM 36 za zgodę na opublikowanie zdjęć tych fantystacznych gier stworzonych w ramach projektu.

Gra nr 1 – Czerwony Kapturek – jest jedną z moich ulubionych.

Tłumaczenie opisu gry z dokumentu Les jeux coopératifs à partir de la littérature enfantine:

"Cel: Należy pomóc Czerwonemu Kapturkowi przejść przez las przed pojawieniem się wilka.

Kładziemy klepsydrę na środku lasu (wilk zacznie się pojawiać w miarę przesypywania się piasku). Gracz 1 dmucha na Czerwonego Kapturka (papierowa kuleczka), starając się, aby ten wyszedł z domku i dotarał do pierwszego zakrętu, gdzie czeka już gracz 2, który przejmuje pałeczkę i dmucha na kuleczkę aż do kolejnego zakrętu itd., aż Czerwony Kapturek dotrze do drugiego domku."

Gra nawiązuje do niesamowitej książeczki Le petit chaperon rouge szwajcarskiej ilustratorki Warji Lavater (1965, wydawnictwo Maeght), która ukazuje losy postaci Czerwonego Kapturka w formie różnokolorowych kropek oraz innych symboli (np. Czerwony Kapturek jest kropką czerwoną, wilk czarną a domek brązowym prostokątem).

wtorek, 10 lutego 2015

Złodziej marchewek – gra od 4 lat (wariant gry, wersja 2.0)



Złodziej marchewek (HABA), wariant gry
Opisałam we wcześniejszym poście grę kooperacyjną dla dzieci Złodziej marchewek, wydawnictwa HABA. Ponieważ prawdopodobieństwo wygranej było zbyt duże, a jednocześnie reguły był zbyt zawiłe dla dzieci, wprowadziłam następujące modyfikacje:

Plansza: zaznaczyłam obszar do siania marchewek (tzw. jasny trawnik) żółtą grubą nitką, obszar do podlewania niebieską i dodałam rysunki symbolizujące obie akcje (być może warto jeszcze zakleić pierwotną błękitną konewkę). Cel: sprawić, aby sama plansza była bardziej jednoznaczna.

Złodziej marchewek (HABA), zmodyfikowana plansza

Kostka: zastąpiłam ją 5 krążkami. Krążki układamy obrazkiem do dołu. Gracze po kolei odwracają jeden z nich, będzie on decydował o ruchu lub wskazywał możliwości do wyboru. Gdy wszystkie krążki zostaną odkryte, mieszamy je i ponownie dobieramy po jednym z nich.

Złodziej marchewek (HABA), krążki zamiast kostki

Opis pól:

  • 1 królik – jak na kostce, królik porusza się o jedno pole do przodu;
  • 2 króliki – jak na kostce, królik porusza się o dwa pola do przodu;
  • Konewka łamana na skrzynkę – do wyboru: możemy albo podlać jedną marchewkę albo zebrać jedną marchewkę (oczywiście z odpowiednich obszarów, tak jak w oryginalnych regułach); 
  • Sianie łamane na 1 królik + sianie przekreślone – dopóki mamy marchewki, ten krążek oznacza, że możemy zasiać jedną z nich. Gdy wszystkie marchewki są zasiane, królik robi się bardziej łakomy i przyspiesza, robi jeden ruch do przodu; 
  • Sianie łamane na 1 lis + sianie przekreślone – dopóki mamy marchewki, krążek oznacza, że możemy zasiać jedną z nich. Gdy wszystkie marchewki są zasiane, królik robi się bardziej łakomy i przyspiesza, co nam zagraża. Możemy więc namówić lisa, aby go przegonił z grządek. Z przysługi lisa możemy skorzystać tylko raz w czasie rozgrywki. Gdy opcja zostanie wykorzystana, krążek ten odkładamy na bok.
Cel krążków: przyspieszyć królika (dając mu w każdej turze 3 ruchy na początku gry i 4 w dalszej części) i rozdzielić symboliczną marchewkę z kostki na dwie osobne akcje: sianie i zbieranie.
 

Lisek: dodałam symbolicznego liska, który przegania królika (patrz opcja krążki). Liskiem może się opiekować w czasie gry np. najmłodszy uczestnik. Po użyciu opcji liska, żeton odkładamy na bok.

Złodziej marchewek (HABA), dodany żeton liska
Pojemniki: dołączyłam do gry też skrzynkę (zrobioną z wykałaczek) na marchewki graczy i „króliczą jamę”, miejsce składowania marchewek wroga.
 
Złodziej marchewek (HABA), dodane pojemniki na marchewki
Zdjęcie poniżej przedstawia początek gry zgodnie z nowymi regułami.
 
Złodziej marchewek (HABA), wariant gry, początek rozgrywki
Wnioski z gry z nowymi regułami:
  • Trudniej jest wygrać – królik poważnie nam zagraża!
  • Pojawia się więcej emocji.
  • Gra wymaga częstszych dyskusji nad strategią.
Zachęcam do testowania tej wersji Złodzieja :). Załączam plik z rysunkami żetonów do wydrukowania.

Żetony do gry Złodziej marchewek (HABA), autorka: Natalia Wajda
Żetony do gry Złodziej marchewek (HABA), autorka: Natalia Wajda

środa, 4 lutego 2015

Gra kooperacyjna – Zrób to sama, zrób to sam!

Poniżej lubiane przez dzieci i dorosłych gry wydawnictwa Family Pastimes (Max The Cat / Kocur Max, The Secret Door / Tajemne Drzwi) wykonane (na użytek własny) ze sklejki i przy użyciu pisaków. Autorką tych egzemplarzy kolekcjonerskich jest "ciocia_krysia", której bardzo dziękuję za podesłanie zdjęć :).

Kocur Max (Deacove), wersja domowa
Tajemne Drzwi (Deacove), wersja domowa

wtorek, 3 lutego 2015

Złodziej marchewek – gra od 4 lat (wersja 1.0)

Złodziej marchewek (HABA)

Opis kolejnej gry kooperacyjnej dla dzieci, którą możemy zatytułować po polsku Złodziej marchewek, będzie nietypowy – opiszę Złodzieja, a potem, w kolejnym tekście, zaproponuję różne modyfikacje w celu zdynamizowania rozgrywki.

Gra ma już 10 lat, wydaje ją HABA. Nie ma oficjalnej wersji polskiej (lub jest, ale nie udało mi się znaleźć), możemy zakupić u nas niemieckie wydanie i pobrać instrukcję w języku polskim, np. ze sklepu Zielone Zabawki.

Dlaczego Złodziej marchewek przyciąga uwagę?
  • Już samo pojawienie się tytule „złodzieja” sugeruje interesującą intrygę :P.
  • Ze względu na wygląd zapowiadający ciekawą mechanikę. Na zdjęciu w sieci możemy zobaczyć pudełko z otworkami, do którego wkładamy drewniane marchewki. Jest też figurka królika i kostka. Ale kto i jak będzie kradł i jak będziemy grać – tego bez wczytywania się w opisy nie jesteśmy w stanie zgadnąć.
  • Po przeczytaniu ogólnej charakterystyki gry, wiemy, że będziemy „sadzić”, podlewać i zbierać marchewki. Tematyka więc jest całkiem poważna i inspiruje się światem dorosłych. Ok, jesteśmy w grze kretem, a nie człowiekiem, ale to jest detal.
Kupuję, oglądam i czytam
Gra zapakowana jest w niewielkie pudełko, w środku którego znajduje się gruba tekturka z otworami na marchewki, siedem ładnych drewnianych marchewek z zaokrąglonymi krawędziami, drewniana figurka wesołego zająca, również drewniana kostka z obrazkami i instrukcja. Wszystko starannie wykonane, ładnie pomalowane, miłe w dotyku i zachęcające do gry.

Złodziej marchewek (HABA)
Gorzej jest z instrukcją we francuskiej wersji językowej, której zupełnie nie mogę zrozumieć. Niby gdzie są te dwie grządki na dnie pudełka? Ja widzę trawnik i wiele małych grządek. Ustalam, że jasny trawnik to jedna „grządka”, a ciemny trawnik to druga „grządka”. W polskiej instrukcji zamiast „dwóch grządek” mamy „dwa tory”, co chyba jeszcze mniej wyjaśnia. W czasie rozgrywek z dorosłymi i dziećmi też okazało się, że plansza jest zbyt symboliczna i tajemnicza.

Gram
Królik-złodziej zajmują pozycję startową na jednej z brązowych grządek na jasnozielonym trawniku. Będzie się poruszał zgodnie ze wskazówkami zegara, a jego torem ruchu będą pola utworzone przez kupki ziemi na obu trawnikach. My na tych samych kupkach ziemi będziemy starali się posiać marchewki, podlać je i zebrać.  Gdy wyrzucimy na kostce królika, królik przesunie się do przodu po swoim torze i jeśli minie albo stanie na brązowej grządce z marchewką – zjadą ją lub zabiera.

Naszym celem jest siać i podlewać w miejscu, na którym nie stanie w najbliższych ruchach królik. Lub przesuwać czy zbierać je z takich pól, na które wkrótce wejdzie. Jeśli bowiem długouchy zdobędzie 4 marchewki – przegraliśmy.

Złodziej marchewek (HABA)
Akcja w danej turze jest uzależniona od:
A.      rzutu kostką
B.      w niektórych przypadkach także od sytuacji w grze
 
Opcje kostki:
  • 1 królik = przesuwamy figurkę królika na następną „kupkę ziemi” zgodnie ze wskazówkami zegara;
  • 2 króliki = jw., ale przesuwamy  go o dwa pola;
  • Konewka = jeśli mamy marchewkę na jasnozielonym polu, możemy ją „podlać” i przenieść na ciemnozielone pole;
  • Marchewka (x2) = jeśli mamy marchewki do posadzenia, sadzimy jedną z nich na dowolnym polu jasnozielonego trawnika; jeśli nie mamy marchewki do posadzenia, a mamy marchewkę na ciemnym trawniku, możemy ją zebrać (zdobywamy marchewkę!); 
  • Krecik = jeśli mamy marchewki do posadzenia, sadzimy jedną z nich na dowolnym polu jasnozielonego trawnika; jeśli nie mamy marchewki do posadzenia, a mamy marchewkę na jasnozielonym trawniku, możemy ją „podlać”, czyli przesunąć na ciemnozielone pole.
Hm, hm, co o tym sądzić?
  • Ogólna koncepcja, elementy są atrakcyjne. Gra ma duży potencjał!
  • Gra jest niewielka, co może być plusem i minusem. Łatwo ją można przetransportować, ale nadaje się tylko do rozgrywek w kameralnym gronie: 2, 3 osób.
  • Jak na grę dla dzieci, zasady są nieco zawiłe…
  • Zbyt łatwo w grę wygrać, a w zasadzie trudno jest przegrać, ponieważ królik jest zbyt anemiczny! Nie do porównania z kotem z Kocura Maxa (Deacove), który przybiera takie tempo, że trzyma w napięciu i dzieci i dorosłych od początku do końca gry. Co ciekawe jednak, Złodziej marchewek się dzieciom podoba :P…
  • Trochę trudno jest dzieciom szybko zrozumieć, że kostka, wskazując marchewkę, może oznaczać dwie akcje przeciwstawne: sianie i zbieranie, w zależności od tego, czy mamy jeszcze marchewki do sadzenia czy nie. Dotyczy to także krecika z kostki.
  • Plansza jest przekornie myląca – trawnik do siania marchewek jest ozdobione ilustracją konewki, a podlewamy przecież akurat ten drugi trawnik!
  • Brakuje pojemniczków na zbieranie marchewek (pokrywka służy nam do zgromadzenia marchewek do posiania), przez co w trakcie rozgrywki mieszają się marchewki królika i graczy, i nie wiadomo, jaki jest wynik. Trzeba więc dołożyć jakieś naczynka.

Ocena wychodzi w sumie niezbyt korzystna dla tej pozycji.
Szkoda jednak tych fajnych marchewek – zmodyfikowałam już grę i przyspieszyłam króliczego wroga. Rezultat bardzo zadowalający. Opis w następnym tekście :).


Tytuł: Karottenklau / Carrots Pinching / Voleur de carottes / Złodziej marchewek

Wydawca: HABA

Autor: Peter Bals

Ilustracje: Michael Schober

Data wydania*: 2004 (*pierwsza wersja)

Cena: ok. 45 zł (np. tutaj)



Ranking na boardgamegeek.com (3/02/2015):

Board Game Rank: 7423

Children’s Games Rank: 174

Co-operative Play, Children’s Games Rank: 21